Brawo dla Pana Michała! Koledzy, czas wziąć sprawy w swoje ręce, nikt za nas tego nie zrobi. Każdy producent warzyw i ziemniaków obecnie wie w jakiej sytuacji znajduje się cała branża. Na horyzoncie widać nowy sezon i wiem, że wielu z nas nie będzie miało za co wyjechać w pole. Nasz towar jesteśmy zmuszeni oddawać poniżej kosztów produkcji, dosłownie za grosze. Dodatkowo są ogromne problemy w ogóle ze sprzedażą czegokolwiek. Dużo ludzi już zrezygnowało z produkcji, a podejrzewam, że jeśli ta chora sytuacja będzie się pogłębiać to czeka nas widmo upadłości wielu polskich gospodarstw. Oczywiście dla rządu czy końcowego konsumenta to będzie żaden problem bo towaru z pewnością na rynku nie braknie - już teraz zalewa nas towar z zachodu a do tego m.in. na Ukrainie prowadzone są intensywne działania mające na celu wielokrotne zwiększenie produkcji aby eksportować towar do UE w tym do Polski.
Mamy teraz więcej czasu więc jeśli ktoś nie ma możliwości jechać na większe spotkanie do Błaszek to proponuję coś innego. Macie znajomych rolników - producentów warzyw czy ziemniaków, pogadajcie z nimi, nawet przy piwie o naszej sytuacji. Można się zgrać z okolicznymi rolnikami i np. kilkoma osobówkami z jednej gminy jechać na jakiś większy protest (co z pewnością w najbliższym czasie zostanie ustalone na spotkaniu w Błaszkach). Zacznijmy wreszcie działać bo jeszcze kilka lat i może być za późno!