Co Wy pier*olicie o tym, że wyjechali Polacy i ziemniak nie idzie i tani albo, że teraz się je ryż zamiast ziemniaków no litości. Te ceny to efekt chorej polityki, pomyślcie ile % handlu żywnością odbywa się w Polsce w marketach (zachodnich), nie po to te markety stawiali żeby nasze produkty tu sprzedawać, w takim Lidlu nawet kapusta kiszona jest wyłącznie niemiecka. Ziemniak idzie i to bardzo dobrze, problem w tym, że nie nasz. Sam daje trochę na markety i nie mogę narzekać na problemy ze sprzedażą a nawet mi brakuje swojego.
W tych czasach trzeba mieć towar igłe i sprzedawać albo na paczkarnie albo samemu ładować tiry na eksport, inaczej zostaje sprzedaż na giełdach (3 dni stania i oddawanie taniej niż w domu), ewentualnie oddanie za grosze handlarzowi, który pojedzie z tym na giełde, kolejna opcja to "busiarze" z targowisk - bierze 100 worków, najlepiej Gali albo Vinety, zapłacić chce jakby brał całego tira i zawsze wybrzydza. Trzeba mieć towar i tyle, u mnie w okolicy ostatnio jeździłem za ziemniakiem to co z tego, że jest tego masa skoro praktycznie nieosiągalny jest ładny, jasny towar 5+, którego można wysłać na eksport, za to miękkiego "śrutu" gdzie większość to 40-45mm w dodatku z kłami po 5-10cm w workach (taki towar też miał gościu naszykowany, nie chciało się na sortowniku obłamać) jest od cholery. Przez to mamy ceny jakie mamy. Bo kto to kupi?